Kołobrzeg atrakcyjny także nocą
Wpisany przez Zbigniew Piotr Kotarba    czwartek, 03 stycznia 2013 12:51    PDF Drukuj Email

Ratusz, bazylika konkatedralna, dworzec kolejowy czy baszta lontowa czyli siedziba miejscowego oddziału PTTK to chyba najbardziej rozpoznawalne i atrakcyjne fragmenty miasta leżącego u ujścia Parsęty. Szczególny urok tych obiektów możemy dostrzec nocą.

W czasie wakacyjnych peregrynacji po Polsce udało się na dłuższy czas „zakotwiczyć” w Kołobrzegu. To miasto będące bodaj największym z polskich kurortów zachodniego wybrzeża Morza Bałtyckiego. Bardzo dynamicznie się rozbudowuje. Powstają nowoczesne ośrodki sanatoryjno – wypoczynkowe, pensjonaty, apartamenty i inne elementy infrastruktury wypoczynkowo – turystycznej. O tym informowałem w jednym z wcześniejszych artykułów.
Dzisiaj natomiast chciałbym nieco uwagi poświęcić starej części miasta. Nie będzie to wędrówka po wszystkich, ale moim zdaniem najbardziej ciekawych jego fragmentach. Za sprawą fotografii chciałbym pokazać ich urok szczególnie nocą, gdyż wtedy wydają się być niezwykle atrakcyjne.
Zwiedzane zaczniemy od ratusza, który zbudowany został w połowie XIV wieku. Później z uwagi na zniszczenia był wielokrotnie przebudowywany (ta ostatnia pochodzi z początków XIX wieku i nastąpiła według projektu niemieckiego architekta i urbanisty Karla Friedricha Schinkla). Wygląd ratusza nawiązuje do średniowiecznych budowli obronnych, czego dowodem jest kilka małych wieżyczek i jedna strzelista, główna wieża w jego centralnej części, nad wejściem do budynku.

alt

alt

Niemal na wyciągnięcie ręki, obok ratusza, zlokalizowana jest bazylika konkatedralna Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Budowę obiektu rozpoczęto pod koniec XIII wieku na miejscu dawnego kościoła pw. św. Mikołaja. W kolejnych wiekach kościół był rozbudowywany i upiększany (w XV wieku połączono wieżę północną z południową w jeden masywny blok; dodano hełm środkowy, przez co świątynia uzyskała monumentalny wygląd). Co ciekawe, śledząc jej długą historię warto zapamiętać, że była kolejno świątynią rzymsko-katolicką, później luterańską (począwszy od Pomorskiego Kościoła Ewangelickiego po Pruski Kościół Unijny) i wreszcie w XX wieku ponownie kościołem rzymsko – katolickim.
W czasie walk o miasto w 1945. roku został niemal całkowicie zburzony. W 1957. roku przekazany władzom kościelnym, co automatycznie rozpoczęło jego odbudowę. Dopiero w połowie lat 70. została ona zakończona, a obiekt stał się miejscem kultu i zarazem konkatedrą diecezji koszalińsko – kołobrzeskiej. 10. czerwca 1986. roku papież Jan Paweł II podniósł kościół parafialny w Kołobrzegu do godności bazyliki mniejszej.

alt

Tuż obok kościoła znajduje kultowy już obiekt, będący wizytówką miasta spod znaku boga „Hermesa” czyli Dom Handlowy „Bryza”. Przez lata był jedynym wielkopowierzchniowym obiektem handlowym w promieniu kilkudziesięciu kilometrów.

alt

Dwie przecznice dalej natniemy się na basztę lontową (zwaną obecnie basztą prochową), będącą jedynym zachowanym w całości obiektem dawnego średniowiecznego systemu obronnego. W elewacji znajdziemy m.in. otwory strzelnicze.

alt

Na ścianie od strony ulicy Duboisa widnieje pamiątkowa tablica poświęcona Janowi Frankowskiemu, pseudonim „Dziadek”, honorowemu obywatelowi Kołobrzegu, pionierowi tamtejszego krajoznawstwa, założycielowi pierwszej organizacji turystycznej i zarazem będącej oddziałem Polskiego Towarzystwa Turystyczno – Krajoznawczego.

alt

Ciekawie nocą  prezentuje się w parku miejskim fontanna „Nenufar” (przez niektórych mieszkańców miasta nazywana uszczypliwie „szczękami”). Nowoczesna i nieco śmiała architektonicznie bryła, dodatkowo podświetlona, może zachwycić i przyciągnąć wzrok turysty.

alt

Wreszcie na koniec kilka słów chciałbym poświęcić mającemu już 108 lat kołobrzeskiemu dworcowi kolejowemu, który kilka lat temu przeszedł gruntowną rewitalizację. Jego historia splata się nierozłącznie z historią miasta i kurortu. 
Pierwszy dworzec kolei żelaznej w Kołobrzegu powstał w 1858. roku. Był to drewniany obiekt, którego budowa zbiegła się z oddaniem do użytku linii kolejowej biegnącej z Białogardu (była ona łącznikiem linii kolejowej łączącej Koszalin ze Szczecinem i dalej, z Berlinem). Linia ta miała ważne dla miasta znaczenie z uwagi na fakt, że coraz częściej do grodu nad Parsętą zaglądali kuracjusze. Bo pamiętać należy, że od 1804. roku Kołobrzeg stał się uzdrowiskiem, bardzo chętnie odwiedzanym przede wszystkim przez mieszkańców Wielkopolski, szczególnie Poznania, a potem berlińczyków. Szczególnie ta pierwsza informacja jest godna podkreślenia bowiem ówczesny rząd w Berlinie przeznaczył znaczne pieniądze na realizację wielkiego projektu kolejowego.
- Było to otwarcie w 1879. roku bezpośredniego kolejowego połączenia z Poznania do Kołobrzegu. Udało się to zrealizować dzięki m.in. budowie odcinka torów między Poznaniem i Białogardem. W tym samym roku powstała też linia kolejowa między Szczecinkiem i Ustką oraz do użytku oddany zostaje dworzec główny w Poznaniu – wyjaśnia dr Hieronim Kroczyński, Prezes Towarzystwa Przyjaciół Muzeum Oręża Polskiego w Kołobrzegu, długoletni dyrektor tej placówki i zarazem znawca historii Pomorza Zachodniego i Południowej Wielkopolski.
Z racji wzrastającego zainteresowania kuracjuszy Kołobrzegiem istniejący, drewniany dworzec stawał się coraz mniej funkcjonalny. Dlatego też władze kolejowe zleciły przygotowanie projektu architektonicznego nowego dworca.
- Pamiętać należy, że wówczas w Berlinie działały zespoły architektów specjalizujące się w projektowaniu różnorodnych budynków, w tym obiektów użyteczności publicznej. Tak więc powstał projekt nowego dworca kolejowego w Kołobrzegu. Został oddany do użytku w 1904. roku i stanął obok istniejącego, drewnianego dworca. Były one ze sobą połączone łącznikiem – dodał H. Kroczyński.
Drewniany dworzec nie był wpisany do rejestru zabytków, więc władze w połowie lat 70. poprzedniego stulecia wydały decyzję o jego rozbiórce. Na jego miejscu powstał kompleks budynków PKP, w których swe miejsce znalazła m.in. noclegownia drużyn konduktorskich oraz zespół lecznictwa kolejowego.
Co ciekawe, powstały na początku XX. wieku murowany dworzec nie ucierpiał ani podczas I ani II wojny światowej. Mimo to na początku lat 50. wykonano drobne prace remontowe; był także wielokrotnie przebudowywany, czego dowodem jest m.in. obniżona wieżyczka oraz brak pierwszego piętra.
W kolejnych latach administrator obiektu czyli Polskie Koleje Państwowe realizowały drobne inwestycje, związane z bieżącą eksploatacją dworca. W połowie lat 90. wykonano kompleksowy remont elewacji. Jednak postępujące zużycie obiektu legło u podstaw decyzji, by go zmodernizować.
Efekt tych prac mogą teraz podziwiać nie tylko mieszkańcy Kołobrzegu, ale przede wszystkim licznie do niego przybywający kuracjusze.

alt

Poprawiony ( sobota, 05 stycznia 2013 13:26 )