Zaproszenie do „Piekła”
Wpisany przez Zbigniew Piotr Kotarba    sobota, 07 maja 2011 13:51    PDF Drukuj Email

Bez względu na wszystko dziś zapraszam na wycieczkę do... Piekła. Nie, nie tego, gdzie diabły gotują smołę (choć o nich tez będzie w tym tekście mowa), ale do przepięknego rezerwatu form geologicznych „Skałkami Piekło” koło Niekłania Wlk., zwanym.

Nie chcę zanudzać szczegółowymi opisami genezy tych form geologicznych. Co bardziej dociekliwi poszukają informacji we właściwej literaturze (np. „Geomorfologii” autorstwa prof. Klimaszewskiego). Ale z dziennikarskiego obowiązku chcę nieco przybliżyć to niezwykle urokliwe i nietypowe dla krajobrazu Wyżyn Polskich miejsce.
Rezerwat znajduje się kilka kilometrów na północny wschód od Niekłania Wielkiego, miejscowości wchodzącej w skład administracyjny miasta i gminy Stąporków. Ma około 6. hektarów powierzchni, obejmującej lasy mieszane z przewagą około 200. letnich sosen i dębów. Utworzony został w 1959 roku i nosi imię wybitnego przyrodnika Teodora Zielińskiego. Jest to grupa osobliwych form ok. osiemdziesięciu skałek piaskowcowych wieku jurajskiego, które poddane zostały procesom wietrzenia, głównie tzw. erozji eolicznej (wietrznej).
Ciągną się one na długości około 1 kilometra w postaci grzybów skalnych, kominów i kazalnic. Największe skały dochodzą do 8. metrów wysokości. Niejednokrotnie do tych fantastycznych form „przyklejona” jest różnoraka roślinność, głównie mszaki, paprocie a także młode, wyrastające ze skały drzewa. Niektóre są tak drobne, że trzeba oglądać je na klęczkach. Rezerwat stanowi równocześnie obszar źródliskowy rzeki Kamiennej.

alt

Jak głosi legenda, nazwa „Piekło”, to odniesienie do fantastycznych kształtów skałek, które były schronieniem diabłów. Pokutowały one z rozkazu samego „naczelnego” czyli Lucyfera za niewłaściwe wykonywanie codziennych obowiązków w piekle. Ludzi, którzy nieopatrznie lub z ciekawości znaleźli się w pobliżu topiły w okolicznych bagnach czy mokradłach lub kierowały na złą drogę. Same zaś nocą odbywały swoje harce: odwalały kamienie, wychodziły na skały, które z dala świeciły piekielnym blaskiem, po czym spadały w dół, by po chwili wdrapywać się ponownie na ich wierzchołek. I tak przez całe noce.
Ze strachu przed czartami okolica systematycznie się wyludniała, a po położonej nieopodal osadzie ludzkiej nie pozostał żaden, choć najmniejszy ślad.

alt

Trzymając się faktów historycznych należy wspomnieć, że okoliczny las dawał schronienie powstańcom styczniowym znajdującym się pod komendą Dionizego Czachowskiego. W czasie II wojny światowej był miejscem koncentracji partyzantów z oddziałów Armii Krajowej biorących udział w akcji „Burza”
Kilka lat wstecz staraniem nadleśnictwa oraz Urzędu Miasta i Gminy w Stąporkowie utworzona została ścieżka dydaktyczna. Zaczyna się ona przy źródełku zwanym „głodną wodą”. Jak mówią mieszkańcy pobliskiej Kałuży (przysiółka Niekłania Wlk.) wypicie wody z tego źródła (minimum kwaterki) przywraca apetyt. A potem pozostaje do przejścia około 1,5 km i podziwianie unikatowych roślin, np. sosny wejmutki, której w całej Polsce jest tylko 23 sztuki (w świecie ten gatunek sosny występuje jedynie w Stanach Zjednoczonych).
Z uwagi na różnorodność obiektów nie sposób ich wszystkich opisać. Dlatego też warto do „piekła” zajrzeć i podziwiać jego piękno. A co ważne, bezpłatnie.

alt

Jak tam trafić:
zmotoryzowani turyści jadąc drogą Skarżysko – Końskie powinni w Odrowążu skręcić w kierunku Szydłowca. Po kilku kilometrach mijamy centrum Niekłania i dojeżdżamy do zabudowań nadleśnictwa. Tu należy skręcić z głównej drogi w prawo na specjalnie do tego przygotowany parking, gdzie należy pozostawić pojazd. Potem kierując się za znakami wspomnianej ścieżki dydaktycznej dochodzimy do rezerwatu.
Można do niego dotrzeć także szlakiem czarnym ze stacji kolejowej w Wólce Plebańskiej lub za znakami niebieskimi z Pogorzałego (obecnie dzielnicy Skarżyska – Kamiennej) w kierunku Kuźniaków – to ok. 20 km).

Poprawiony ( sobota, 07 maja 2011 14:00 )