Widoczna jest z wielu kilometrów…
Wpisany przez Zbigniew Piotr Kotarba    wtorek, 17 marca 2020 17:47    PDF Drukuj Email

Ma ponad 160 metrów wysokości, przy dobrej widoczności dojrzeć ją można z odległości kilkudziesięciu kilometrów. Jest jednym z chyba najbardziej charakterystycznych obiektów wpisanych w krajobraz Łysogór, najwyższego pasma najstarszych w Polsce gór, Gór Świętokrzyskich.




O tym, że na drugim co do wysokości szczycie Gór Świętokrzyskich stanęła budowla popularnie nazywana przekaźnikiem zdecydował przypadek. Tak całe zdarzenie relacjonuje przypis umieszony na stronie internetowej Klasztoru na Św. Krzyżu: (…) „Edward Roczniak, członek Ligi Przyjaciół Żołnierza wygrał w 1957 roku aparat telewizyjny. Pewnego sierpniowego wieczoru przyjechał na Święty Krzyż z Kielc spróbować odbioru telewizji z Warszawy. Próba udała się nadspodziewanie dobrze i zachęciła do dalszych badań. Każdorazowe rozpinanie anteny i przywożenie aparatu było uciążliwe, postanowiono aparat zostawić na Świętym Krzyżu pod opieką klasztoru celem przeprowadzenia dalszych badań. Tymczasem kieleccy entuzjaści telewizji rozwinęli propagandę za urządzeniem stacji przekaźnikowej na Łysej Górze. Wkrótce też powstał Wojewódzki Komitet Budowy Stacji Przekaźnikowej i rozpoczęło się zbieranie funduszy na ten cel.

Nie było jednak elektryczności na Świętym Krzyżu, a bez niej nie da się urządzić stacji przekaźnikowej. Zapadła więc decyzja w województwie przeprowadzenia linii elektrycznej od Huty Nowej. Klasztor na budowę linii elektrycznej wyasygnował 32 tyś. złotych.

Równocześnie przystąpiono do remontu dwóch pokoi na piętrze dawnego więzienia. Stacja przekaźnikowa o małym zasięgu ruszyła dopiero z początkiem 1959 roku.

Społeczeństwo domagało się wybudowania stacji przekaźnikowej o większym zasięgu. Trudności były z jej lokalizacją. Ministerstwo Leśnictwa stanowczo sprzeciwiało się budowie wieży telewizyjnej na Świętym Krzyżu ze względu na Park Narodowy. To stanowisko poparli miłośnicy przyrody puszczy świętokrzyskiej. Decyzja premiera Józefa Cyrankiewicza przesądziła sprawę. Przystąpiono do budowy wieży telewizyjnej na Świętym Krzyżu”(…).


alt


Z innego źródła wiemy, że budowa wieży radiowo - telewizyjnej rozpoczęła się w maju 1962 roku. Generalnym wykonawcą obiektu było Kieleckie Przedsiębiorstwo Budownictwa Przemysłowego, a trzon wieży wykonało Warszawskie Przedsiębiorstwo Budowy Pieców Przemysłowych. Jednym z ważniejszych, a bodaj podstawowym etapem budowy było przygotowanie fundamentów pod żelbetonową wieżę na skalistym podłożu. Nie była to łatwa operacja i z uwagi na piętrzące się trudności trwała ponad rok.

Budowę wysokiej na 126,5 metra konstrukcji zakończono 25 października 1964 roku. Na niej ustawiona została jeszcze prawie 40 metrowa część stalowa. Wtedy we wnętrzu zaczęto montaż sprzętu oraz aparatury nadawczej czechosłowackiej (wówczas) firmy „Tesla”.


alt


Emisja programów telewizyjnych z Radiowo - Telewizyjnego Centrum Nadawczego na Świętym Krzyżu uruchomiona została prawie półtora roku później, 18 lutego 1966 roku. Sygnał radiowy popłynął z niego osiem miesięcy później. W zasięgu anten znalazło się grubo ponad 2,5 miliona osób, a sygnał radiowy odbierany jest przy dobrej propagacji nawet w promieniu ponad 120 kilometrów (np. w Beskidzie Sądeckim czy Podhalu).

Całkowity koszt budowy zamknął się w kwocie 60 milionów złotych (ówczesnych).

W 2013 roku RTCN na Św. Krzyżu przeszło z analogowej emisji na cyfrową. Stąd płyną sygnały kilku rozgłośni radiowych (w tym ogólnopolskich) oraz telewizyjnych multipleksów. Obiektem, który niestety nie jest udostępniony do zwiedzania, aktualnie zarządza firma Emitel.

Sama wieża jest obiektem, który nie tylko jest widoczny z wielu kilometrów, ale przede wszystkim już na trwałe wpisał się w krajobraz Łyśca, drugiego pod względem wysokości wzniesienia w Łysogórach, najwyższym paśmie Gór Świętokrzyskich.

Poprawiony ( środa, 22 kwietnia 2020 17:58 )