Pomnik w hołdzie wysiedlonym gdynianom
Wpisany przez Zbigniew Piotr Kotarba    sobota, 23 września 2017 09:36    PDF Drukuj Email

altNiemal trzy lata temu, w 75. rocznicę pierwszych wysiedleń ludności polskiej przez okupanta hitlerowskiego, w Gdyni został odsłonięty pomnik Gdynian Wysiedlonych. Pomnik powstał z inicjatywy członków Stowarzyszenia Gdynian Wysiedlonych i ich rodzin. Stoi nieopodal dworca kolejowego Gdynia Główna, na skwerze u zbiegu ulic Starowiejskiej i Dworcowej i został sfinansowany z kasy miasta.


Pomnik przedstawia rodzinę: matkę, syna ciągnącego wózek z częścią dobytku a także córkę, która ogląda się za pozostającym w tyle psem.
- Monument przedstawia nieprzypadkowo kobietę z dziećmi. Mężczyźni w tym czasie byli zajęci walką na froncie. Pies ma symbolizować wszystko to, co trzeba było zostawić za sobą w Gdyni - wyjaśnia Benedykt Wietrzykowski, prezes Stowarzyszenia Gdynian Wysiedlonych.
Pomnik usytuowano niemal dokładnie w tym samym miejscu, gdzie mieszkańcy Gdyni oczekiwali na transport.

alt

Warto wspomnieć, że hitlerowski okupant planowe działania rozpoczął 15 października 1939 r., ale przedtem odbywały się dzikie wysiedlenia, na skutek represji i tortur stosowanych wobec ludności. Na przyjazd Hitlera aresztowano 4 tysiące mieszkańców - w większości mężczyzn i młodzieży powyżej 14 lat, którą potem skierowano do Piaśnicy i obozu koncentracyjnego Stutthoff. Okupant chciał, by Gdynia stała się portem wojennym, zatem ludność polska była tu niepożądana i miała ją zastąpić ludność niemiecka. Według zarządzenia, wysiedlani musieli pozostawić całe mienie za wyjątkiem podręcznego bagażu, zaś w drzwiach miały zostać klucze. Przez cały okres drugiej wojny światowej z Gdyni wysiedlono prawie 80% mieszkańców narodowości polskiej.

alt

Autorami pomnika, o budowę którego przez lata zabiegali członkowie Stowarzyszenia Gdynian Wysiedlonych, są rzeźbiarze Adam Dziejowski i Paweł Sasin, a jego budowę sfinansowało miasto.
- Ten pomnik nie ma dzielić. Ma być przestrogą dla wszystkich, którzy mieszkają w Gdyni, przyjeżdżają do niej lub zaczynają się tu osiedlać, żeby historia nigdy się nie powtórzyła - dodał prezes Wietrzykowski.

Poprawiony ( poniedziałek, 25 września 2017 13:19 )