Spacer (zimowy) w okolice sądeckiej warowni
Wpisany przez Zbigniew Piotr Kotarba    czwartek, 22 marca 2018 10:08    PDF Drukuj Email

altZe wzgórza, na którym wznoszą się ruiny sądeckiego zamku, rozpościera się wspaniała perspektywa na otaczające Kotlinę Sądecką pasma górskie. W dali, przy doskonałej przejrzystości powietrza, dojrzeć możemy Tatry, a nieco bliżej np. Przehybę z charakterystyczną iglicą „przekaźnika”. Tuż obok niemal, konstrukcję kolejowego mostu kratownicowego bądź bardziej w prawo od niego przyczółki starego mostu drogowego na Dunajcu, wyprowadzającego ruch samochodowy z centrum miasta w kierunku Wysokiego i dalej Limanowej. Ale to nie wszystko.


Choć w kalendarzu mamy już wiosnę, to zima wciąż pokazuje „pazurki’. A że zimowy krajobraz ma wiele uroków, to korzystając z nich chcę Czytelników zaprosić na krótki spacer po bardzo charakterystycznych, często odwiedzanych przez turystów ale i mieszkańców Nowego Sącza, jego fragmentach. Chodzi o bulwar nad Dunajcem, od atrakcyjnie położonego obiektu hotelowego z restauracją przy ulicy Romanowskiego, aż po pozostałości zamku królewskiego (z okazałą Basztą Kowalską, jako największą częścią dawnej budowli).

alt

Ta trasa ma nie tyle wiele uroku, co z racji rozciągającej się z tego fragmentu miasta panoramy, jest częstym miejscem spacerów. A rzeczywiście jest co oglądać! Bo najbliżej dojrzymy konstrukcję kolejowego mostu kratownicowego na odcinku nieeksploatowanej od lat linii kolejowej z Nowego Sącza do Chabówki. Nieco z prawej za wstęgą płynącego Dunajca widzimy osiedle Helena, z rozpoznawalną, nowoczesną bryłą kościoła pw. Świętego Krzyża. Patrząc dalej zatrzymamy się na sąsiedniej gminie Chełmiec i majaczącymi za nim wzgórzami należącymi do Beskidu Wyspowego. Bardziej w prawo dojrzymy tzw. „most heleński” a przy nim dawne podpory starego mostu.

alt

alt

Na lewo za mostem kratownicowym, zobaczymy ogromną rurę, którą do miasta dostarczana jest woda pitna z ujęć w okolicach Świniarska. Jeszcze dalej, niemal na horyzoncie, rozciąga się najwyższa część Beskidu Sądeckiego czyli Pasmo Radziejowej, z najbardziej chyba rozpoznawalnym szczytem Przehyby (z racji doskonale widocznej iglicy Radiowo – Telewizyjnego Ośrodka Nadawczego).

alt

Idąc ścieżką nad wysoką skarpą dojdziemy do ruin wysadzonego w styczniu 1945 roku przez partyzantów zamku Jagiellonów. Przy okazji dodam jedynie, że w czasie bardzo śnieżnych zim młodzież i dzieci bardzo często wykorzystywała wysoką skarpę jako tor saneczkowy. Wracając do zamku, znajdziemy tu wiele drobnych pozostałości po obiekcie (w postaci fragmentów murów bądź piwnic), a jedyną, dość okazałą jego częścią, jest częściowo odbudowana Baszta Kowalska. To jedno z pierwszych miejsc, które wita wszystkich przyjeżdżających do miasta w widłach Dunajca i Kamienicy Nawojowskiej. Z okoli baszty rozciąga się wspaniały widok na pasmo Pogórza Rożnowskiego.  

alt


Poprawiony ( niedziela, 25 marca 2018 11:16 )