Z wizytą w „Chacie na Szańcach”
Wpisany przez Zbigniew Piotr Kotarba    czwartek, 28 kwietnia 2016 13:08    PDF Drukuj Email

altSłynne koronki, rzeźbę ludową, malarstwo olejne i te na szkle, grafikę, wyroby ceramiczne, ozdoby, pamiątki i wiele innych znajdziesz i kupisz w „Chacie na Szańcach” w Koniakowie. Możesz też spróbować swoich sił i zadąć w trombity lub rogi alpejskie wykonane rękami i udostępnione przez Tadeusza Ruckiego, gospodarza tej galerii.

Koniaków to najwyżej położona wieś w województwie śląskim, w gminie Istebna, w powiecie cieszyńskim. Niewątpliwie znakiem rozpoznawczym Koniakowa są słynne koronki, heklowane czyli robione szydełkiem przez mieszkanki miejscowości. I to bez względu na ich wiek. Doskonałym przykładem na twierdzenie, że Koniaków koronką stoi jest fakt, że jadąc przez niego napotkać można wiele galerii koronki użytkowej (zakupimy tam m.in. serwety, obrusy i in.). Ja natomiast trafiłem do jednego z miejsc, które zachwyca nie tylko swoim wyglądem, ale też wnętrzem (kryje galerię i sklepik, w którym znajdziemy bogactwo i różnorodność wyrobów rękodzieła, o czym za chwilę). „Chata na Szańcach”, bo o niej mowa, powstała w centrum wsi w 1990 roku, z inicjatywy Tadeusza Ruckiego, który przez lata wyspecjalizował się w wytwarzaniu regionalnych instrumentów, m.in. rogów pasterskich i alpejskich oraz trombit. To nie jedyne zasługi, bowiem pan Tadeusz zainicjował produkcję bielizny.

alt

Usytuowana w „Chacie na Szańcach” galeria prezentuje przekrój prac Górali Śląskich z regionu tzw. Trójwsi Beskidzkiej czyli Koniakowa, Jaworzynki i Istebnej). Tu znajdziemy najprzeróżniejsze eksponaty, począwszy od rzeźby, przez malarstwo olejne, na szkle i grafikę aż po stolarstwo artystyczne. W pierwszej sali wzrok przyciąga kolekcja różnorodnych instrumentów pasterskich, w tym prawdopodobnie najdłuższa na świecie, ponad 11-metrowa trombita (wykonaną przez pana Ruckiego). Oczywiście gospodarz nader chętnie ukazuje swoje zdolności artystyczne, a także bawi gości niezliczonymi opowieściami na temat historii powstania instrumentów, występów na krajowych i tych typowo alpejskich przeglądach czy konkursach i wielu innych.

alt

W kolejnych salach znajdziemy m.in. stoisko pracowni ceramicznej „Ceramik” Justyny Łodzińskiej (córki właściciela). W „Chacie na Szańcach” nie może oczywiście zabraknąć słynnych, koniakowskich wyrobów koronczarskich. Chlubą zbiorów jest koronkowy czepiec, mający około 140 lat (!). Zwiedzający mogą podziwiać, a także zakupić np. serwety, obrusy, torby, bluzki oraz bieliznę damską, w tym oryginalne stringi. Niewątpliwym rarytasem i swoistą ciekawostką są stringi dla panów, których wygląd i wykonanie uwzględnia odmienność budowy anatomicznej brzydszej płci. Oprócz tego znajdziemy inne wyroby rękodzieła: rzeźby w drewnie, ozdoby ze srebra i innych metali, pamiątki regionalne i wiele innych.

alt

alt

Przy okazji warto nadmienić, ze latem, szczególnie w połowie sierpnia, w galerii organizowane są konkursy gry na trombitach, podczas których można wygrać instrumenty wykonane przez Tadeusza Ruckiego.
Galeria z racji swojej niezwykłości przyciąga turystów nie tylko z kraju, ale i z zagranicy. O zainteresowaniu niech świadczy fakt, że rocznie do „Chaty na Szańcach” swoje kroki kieruje nawet kilka milionów osób.

alt


Poprawiony ( piątek, 29 kwietnia 2016 13:22 )