Jazz pod Basztą rozbrzmiewał po raz dziewiętnasty
Wpisany przez Zbigniew Piotr Kotarba    wtorek, 17 lipca 2018 11:35    PDF Drukuj Email

Po raz dziewiętnasty jazz tradycyjny rozbrzmiewał nieopodal słynnej czchowskiej baszty. Tegoroczna edycja, odbywająca się w dniach 13 - 15 lipca, dedykowana była pamięci Jacka Mazura, znakomitego muzyka i dyrektora artystycznego imprezy, który kilka wcześniej zmarł po długiej i ciężkiej chorobie.



Ten festiwal, jak co roku, miał być radosnym, pełnym wesołych nut, dźwięków i skocznych rytmów wydarzeniem i świętem muzycznym, który na kilka dni czyni Czchów stolicą jazzu tradycyjnego. Nic bardziej mylnego. Wszystkie koncerty odbywały się w cieniu smutnej informacji, która nadeszła do wszystkich z nieodległej Wieliczki. Bowiem kilka dni wcześniej, niemal w przededniu rozpoczęcia festiwalu, zmarł Jacek Mazur, twórca i dyrektor artystyczny czchowskiej imprezy. Był znakomitym saksofonistą i klarnecistą, wieloletnim członkiem Jazz Band Ball Orchestra, muzykiem nagradzanym wielu prestiżowymi nagrodami i wyróżnieniami, a przede wszystkim wielkim pasjonatem jazzu. Do tego był wspaniałym, niezwykle ciepłym człowiekiem, o którym w samych superlatywach wypowiadali się wszyscy.

alt

Program koncertów, zaplanowany wiele tygodni wcześniej, nawiązywał do przyjętej tradycji. Pierwszego wieczoru, na scenie w Oranżerii Hotelu Łaziska, zaprezentowały się trzy zespoły. Najpierw wystąpiła Five O’Clock Orchestra z Częstochowy. Zespół pod wodzą grającego na kornecie Tadeusza Ehrhardta-Orgielewskiego, był wielokrotnie nagradzany i wyróżniany na festiwalach krajowych oraz międzynarodowych. Sami muzycy potrafili stworzyć niepowtarzalny nastrój i rozkochać w jazzie tradycyjnym czchowską (i nie tylko) publiczność.

alt

alt

Po nich zaprezentowali się sympatyczni The Warsaw Dixielanders z Warszawy. Podczas ich koncertu, kipiącego humorem, mieliśmy okazję usłyszeć wiele znanych standardów jazzowych (m.in. z repertuaru Armstronga) oraz przebojowe kompozycje i piosenki muzyki rozrywkowej oraz filmowej.
Wreszcie jako ostatni na scenie zaprezentowało się Stanley Breckenridge Trio. Niesamowity pianista i wokalista jazzowy od lat współpracujący z Jazz Band Ball Orchestra, w tym roku wystąpił ze swoim combo, w składzie którego znaleźli się muzycy wymienionego zespołu: grający na kontrabasie Teofil Lisiecki i perkusista, Wiesław Jamioł. Stanley to nie tylko znakomity muzyk, ale i artysta w sposób perfekcyjny umiejący nawiązać kontakt z publicznością. Nie inaczej było podczas piątkowego koncertu.

alt

Dzień później już od 13. na czchowskim rynku wystąpili uczestnicy konkursu  „O Złotą Basztę”. Aura pokrzyżowała nieco plany organizatorów, ale wieczorny, koncert główny odbył się już bez żadnych przeszkód. Zagrał Adam Jarzmik Quintet. Lider zespołu jest znakomitym pianistą, kompozytorem i aranżerem. Jako 17-latek zadebiutował na festiwalu „Starzy i Młodzi czyli Jazz w Krakowie”, a jego efekty intensywnej i twórczej pracy wielokrotnie znajdowały uznanie jurorów wielu festiwali i konkursów jazzowych w Polsce.
Po nich wystąpił South Silesian Brass Band z Rybnika. Zespół ten od 40 lat obecny jest na scenach w kraju i za granicą. Muzycy stworzyli niesamowity efekt wzajemnych inspiracji jazzowych. Kilkakrotnie bisowali, a po ich występie odbyła się tradycyjna parada nowoorleańska. To jeden z barwniejszych i zarazem rozpoznawalnych akcentów czchowskiego festiwalu, gdy muzycy swingowym krokiem przemierzali uliczki okalający główny plac miasta.

alt

Kolejnym punktem programu był występ jednego z najlepszych polskich i czołowych w Europie zespołów. Mam na myśli Boba Jazz Band, który wystąpił przed recitalem Andrzeja Rosiewicza.

alt

Po tym występie na scenie zagościli muzycy Jazz Band Ball Orchestra. To właśnie przez lata nieodżalowani Jan Kudyk i Jacek Mazur wraz z kolegami współtworzyli specyficzny klimat festiwalu, sprawiając, ze do tego miasteczka nad Dunajcem przyjeżdżali miłośnicy dixielandu, swingu i jazzu nowoorleańskiego czy chicagowskiego nie tylko z kraju. Sobotni koncert zakończył występ Traditional Club Revival (zespół tworzą muzycy legendarnych słowackich orkiestr jazzowych, którzy z niezwykłą spontanicznością i witalnością poruszają się pomiędzy różnorodnymi stylami jazzu).

alt

W niedzielne popołudnie na finał festiwalu odbył się koncert na scenie przy plaży Hotelu Łaziska. Zagrali Bartek Szu & Te fajne dziewczyny oraz Old Boys Band. Ten ostatni zespół mieliśmy okazję widzieć i podziwiać w poprzednich latach, a tworzą go byli nauczyciele i absolwenci szkół muzycznych).

alt

W trakcie festiwalu odbyła się aukcja na rzecz ratowania czchowskiej baszt, a prace na licytację przekazało wielu znanych artystów, absolwentów krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych (w tym Agnieszka Kotarba, której praca zatytułowana „Jamsession” znalazła nabywcę za kilkaset złotych).
Na koniec przypomnę, że organizatorem festiwalu był Miejski Ośrodek Kultury Sportu i Rekreacji w Czchowie. Wśród patronów medialnych znalazł się nasz portal.
Autor i zdjęcia: Dorota Kotarba

Poprawiony ( sobota, 28 lipca 2018 11:45 )