To był pożegnalny koncert „Deep Purple”
Wpisany przez Zbigniew Piotr Kotarba    poniedziałek, 02 lipca 2018 23:26    PDF Drukuj Email

Znane i lubiane przeboje z kilku okresów istnienia zespołu, a także utwory Chopina i „Mazurek Dąbrowskiego” usłyszeli wszyscy ci, którzy uczestniczyli w niedzielnym koncercie „Deep Purple” w Krakowie. Był to koncert w ramach trasy „The Long Goodbye Tour”, którą muzycy żegnają się ze sceną i miłośnikami ich talentu.



Na ten koncert wielu czekało z ciekawością, ale też i z ogromną tęsknotą za minionymi latami pełnymi znakomitej muzyki, wypełnionej kolorytem dźwięków, harmonii i rytmiki oraz ciekawych tekstów. Szczególnie ci, dla których muzyka rockowa była odskocznią od codzienności lat 70., 80. czy nawet 90. minionego stulecia. Dla tych, którzy pamiętali wielkie przeboje obchodzącej swój jubileusz 50. lecia występów na scenie legendarnej grupy „Deep Purple”. Tych na niedzielnym koncercie w krakowskiej Tauron Arenie było zdecydowanie najwięcej. Ci zdecydowanie odznaczali się ubiorem. Nie zabrakło też przedstawicieli młodego pokolenia, dla których muzyka „Deep Purple” to swoiste „wykopaliska”.

alt

Koncert był znakomity, a muzycy mimo wieku i upływu lat wciąż nieźle radzili sobie z instrumentami. Tu moim zdaniem znakomicie wypadł Ian Paice (perkusja) i Steve Morse (gitary). Inni też nie odbiegali od wysokiego poziomu, choć na ich tle zdecydowanie najgorzej zaprezentował się wokalista Ian Gillan (który nader często nie trafiał we właściwe dźwięki). Ale publiczności to wcale nie przeszkadzało, a niektórzy wręcz go tłumaczyli, że ... wiek robi swoje. Poza tym każdy występ na żywo to loteria, pełna kolorytu i elementów, które na nagraniach studyjnych nie znajdziemy.

alt

A skoro o muzyce mowa, to nie zabrakło utworów znanych i lubianych jak np. „Higway Star”, „Strange Kind of Woman”, „Lazy” „Perfect  Strangers”, „Smoke on the Water” czy utwory z ich ostatniego studyjnego albumu zatytułowanego „InFinite” – „Time for Bedlam” oraz „Birds of Prey”.
Klawiszowiec Don Airey wykonał głęboki ukłon w stronę polskiej publiczności, prezentując wiązankę znanych kompozycji muzyki klasycznej, wplatając w nią utwory Chopina i „Mazurek Dąbrowskiego”.

alt

Nie zabrakło bisów, w tym jednego z ich pierwszych przebojów – „Hush” oraz „Black Night”. Blisko dwugodzinną ucztę dla uszu zgotowali nam wszystkim: Ian Gillan (wokal), Steve Morse (gitary), Roger Glover (bass), Don Airey (klawisze) oraz Ian Paice (perkusja).

alt

Koncert legend brytyjskiego rocka poprzedził występ polskiego 1 One.
Organizatorem niedzielnego wydarzenia był Metal Mind Productions. Dla tych, którzy na niego nie dotarli na otarcie łez pozostaje jedynie fotorelacja w obiektywie Romany Makówki (udostępniona przez organizatora, za którą serdecznie dziękuję).

Poprawiony ( niedziela, 08 lipca 2018 08:50 )